Masz 17 lat.3 dni temu przeprowadziłaś się z rodzicami do Bentley.Twoi rodziece zapisali cię do Doncaster.Dzisiaj był twój pierwszy dzień.Wszyscy dziwnie się na ciebie patrzyli.Pokazywali palcami i obgadywali.Pewnie sobie myślą,że nie rozumiesz co mówią bo jesteś z Polski.Usiadłaś na murku,nogi złączyłaś i zaczęłaś sobie nimi machać,łokciami się podparłaś.Słońce świeciło ci w oczy więc je zamknęłaś.W pewnym momęcie poczułaś,że ktoś stoi przy tobie więc otworzyłaś oczy i usiadłaś.
-Cześć
-Hey...jestem[t.i] a ty?-uśmiechnęłaś się
-Mam na imię Marry.Więc jesteś[t.i] i jesteś tu nowa tak?
Tak jestem z Polski.3 dni temu przeprowadziłam się tu z rodzicami
-Nie martw się.Pewnie jest ci ciężko bo musiałaś wszystko zostawić i jesteś nowa...ale nie martw się ja ci pomoge
-Bardzo ci dziękuje ale nie musisz się nade mną litować
-Nie to nie to.Po prostu wydajesz się być miła,a wiesz ja też jestem tu sama-dziewczyna posmutniała
-Ale jak to-spytałaś
Twoja nowa przyjaciółka opowiedziała ci wszystko i postanowiła,że pokaże ci szkołe.Potem poszliście i usiadłyście na ławce kiedy podeszła do was grupka dziewczyn.Przedstawiłaś mi się.
-My jesteśmy Lottie,Alice,Sam,Sunshine i Rebeca
Chciałaś coś powiedzieć,ale twoja nowa przyjaciółka wtrąciła ci się w zdanie
-Dziewczyny odpuście sobie!-krzykła Marry
-A co każdy musi doświadczyć różnych ciekawych rzeczy-powiedziała Sam
Marry złapała cię za ręke i wyszliście.Nie wiedziałaś o co chodzi więc spytałaś Marry o co chodzi.Ona opowiedziała ci wszystko o tych dziewczynach.I dowiedziałaś się,że Lottie to siostra Louis'a Tomlinsona i dzięki temu uważa się za lepszą od każdego.Nie wytrzymałaś więc postanowiłaś podejść do tej całej Lottie i jej wygarnąć,a ona aż się popłakała i uciekła.
*Następnego dnia
Mama podwiozła cię do szkoły jakieś 15 minut przed dzwonkiem.Zobaczyłaś Marry więc podbiegłaś do niej.Rozmawialiście sobie i zobaczyłaś,że stanęła przy was Lottie.
-Hey dziewczyny moge z wami postać-spytała
Zgodziliście się.Lottie zaprosiła was na piżama party z okazji jej urodzin.Zgodziliście się przyjść,gdy Lottie powiedziała ci,że Louis zarumieniłaś się.Usłyszeliście dzwonek na lekcje i poszliście na zajęcia.Kiedy wróciłaś do domu poszłaś do swojego pokoju spakować kilak rzeczy na dzisiaj,a potem poszłaś na zakupy kupić coś dla Lottie.Kupiłaś jej sukienkei wróciłaś do domu.Lottie miała po ciebie przyjechać o 17.Zapakowałaś prezent i akurat przyjechała Lottie ze swoją mamą.Podjechaliście jeszcze po Marry.Marry powiedziała wam,że może zostać tylko do 21.Dłaś Lottie prezent.Od razu go otworzyła,jej oczy byly wieksze niz ksieżyc w pełni.Poszłaś do łazienki się przebrać,gdy wychodziłaś z niej poprawiałaś sobie coś przy spodnicha od piżamy i wpadłaś na Louis'a.Wiele razy wyobrażałaś sobie spotkanie z nim,ale nigdy nie takie.
-Louuu....-wzięłaś głęboki oddech-sorki za to.Twoje nogi zrobiły ci się jak z waty.
-Nic się nie stało-on zaczął się śmiać-a ty pewnie jesteś[t.i]
-Tak to ja
Porozmawialiście trochę i zeszliście do salonu.Lottie dziwnie się na was spojrzała i uśmiechnęła się do ciebie.
-Szybka jesteś-powiedziała
Podbiegłaś do niej i zaczęłaś ja łaskotać.Lou popatrzył się na ciebie i zrobił to samo,ale zamiast łaskotać Lottie łaskotał ciebie.Prosiłaś go żeby przestał,ale on łaskotał cię jeszcze bardziej.
-Kocham bardziej Harrego niż ciebie
On przestał i popatrzył się na ciebie
-Że co!Bardziej niż mnie-i zaczął znów cię łaskotać
Do pokoju weszła Jay z tortem.Zaśpiewaliście Happy Birthday potem Lou zaczął cię rozśmieszać.Dochodziła już 21,po Marry przyjechał tata.Pożegnałaś się z nią i poszłaś do salonu.W salonie siedział tylko Lou bo Lottie poszła po picie a Fizzy i bliźniaczki poszły do swojego pokoju.Usiadłaś koło Lou.Popatrzyłaś się na niego.
-[t.i] słuchaj muszę ci coś powiedzieć.
-Słucham-powiedziałaś i uśmiechnąłaś się do niego
-Tam wtedy na dole jak na mnie wpadłaś to już w tedy wiedziałeł,że nie moge przejść obojętnie
Zaśmiałaś sie.
-Wiesz wiem,że to za szyb..
Twoje serce zaczęło bić szybciej.
-Nie Lou...ja cię kocham...czy ja powiedziałam to głośno
Zarumieniłaś się.Lou pochylił się do ciebie i cie pocałował.I tak minął pobyt u Lottie na piżama party.Spędziłaś je wtulona w Louis'a.
-Cześć
-Hey...jestem[t.i] a ty?-uśmiechnęłaś się
-Mam na imię Marry.Więc jesteś[t.i] i jesteś tu nowa tak?
Tak jestem z Polski.3 dni temu przeprowadziłam się tu z rodzicami
-Nie martw się.Pewnie jest ci ciężko bo musiałaś wszystko zostawić i jesteś nowa...ale nie martw się ja ci pomoge
-Bardzo ci dziękuje ale nie musisz się nade mną litować
-Nie to nie to.Po prostu wydajesz się być miła,a wiesz ja też jestem tu sama-dziewczyna posmutniała
-Ale jak to-spytałaś
Twoja nowa przyjaciółka opowiedziała ci wszystko i postanowiła,że pokaże ci szkołe.Potem poszliście i usiadłyście na ławce kiedy podeszła do was grupka dziewczyn.Przedstawiłaś mi się.
-My jesteśmy Lottie,Alice,Sam,Sunshine i Rebeca
Chciałaś coś powiedzieć,ale twoja nowa przyjaciółka wtrąciła ci się w zdanie
-Dziewczyny odpuście sobie!-krzykła Marry
-A co każdy musi doświadczyć różnych ciekawych rzeczy-powiedziała Sam
Marry złapała cię za ręke i wyszliście.Nie wiedziałaś o co chodzi więc spytałaś Marry o co chodzi.Ona opowiedziała ci wszystko o tych dziewczynach.I dowiedziałaś się,że Lottie to siostra Louis'a Tomlinsona i dzięki temu uważa się za lepszą od każdego.Nie wytrzymałaś więc postanowiłaś podejść do tej całej Lottie i jej wygarnąć,a ona aż się popłakała i uciekła.
*Następnego dnia
Mama podwiozła cię do szkoły jakieś 15 minut przed dzwonkiem.Zobaczyłaś Marry więc podbiegłaś do niej.Rozmawialiście sobie i zobaczyłaś,że stanęła przy was Lottie.
-Hey dziewczyny moge z wami postać-spytała
Zgodziliście się.Lottie zaprosiła was na piżama party z okazji jej urodzin.Zgodziliście się przyjść,gdy Lottie powiedziała ci,że Louis zarumieniłaś się.Usłyszeliście dzwonek na lekcje i poszliście na zajęcia.Kiedy wróciłaś do domu poszłaś do swojego pokoju spakować kilak rzeczy na dzisiaj,a potem poszłaś na zakupy kupić coś dla Lottie.Kupiłaś jej sukienkei wróciłaś do domu.Lottie miała po ciebie przyjechać o 17.Zapakowałaś prezent i akurat przyjechała Lottie ze swoją mamą.Podjechaliście jeszcze po Marry.Marry powiedziała wam,że może zostać tylko do 21.Dłaś Lottie prezent.Od razu go otworzyła,jej oczy byly wieksze niz ksieżyc w pełni.Poszłaś do łazienki się przebrać,gdy wychodziłaś z niej poprawiałaś sobie coś przy spodnicha od piżamy i wpadłaś na Louis'a.Wiele razy wyobrażałaś sobie spotkanie z nim,ale nigdy nie takie.
-Louuu....-wzięłaś głęboki oddech-sorki za to.Twoje nogi zrobiły ci się jak z waty.
-Nic się nie stało-on zaczął się śmiać-a ty pewnie jesteś[t.i]
-Tak to ja
Porozmawialiście trochę i zeszliście do salonu.Lottie dziwnie się na was spojrzała i uśmiechnęła się do ciebie.
-Szybka jesteś-powiedziała
Podbiegłaś do niej i zaczęłaś ja łaskotać.Lou popatrzył się na ciebie i zrobił to samo,ale zamiast łaskotać Lottie łaskotał ciebie.Prosiłaś go żeby przestał,ale on łaskotał cię jeszcze bardziej.
-Kocham bardziej Harrego niż ciebie
On przestał i popatrzył się na ciebie
-Że co!Bardziej niż mnie-i zaczął znów cię łaskotać
Do pokoju weszła Jay z tortem.Zaśpiewaliście Happy Birthday potem Lou zaczął cię rozśmieszać.Dochodziła już 21,po Marry przyjechał tata.Pożegnałaś się z nią i poszłaś do salonu.W salonie siedział tylko Lou bo Lottie poszła po picie a Fizzy i bliźniaczki poszły do swojego pokoju.Usiadłaś koło Lou.Popatrzyłaś się na niego.
-[t.i] słuchaj muszę ci coś powiedzieć.
-Słucham-powiedziałaś i uśmiechnąłaś się do niego
-Tam wtedy na dole jak na mnie wpadłaś to już w tedy wiedziałeł,że nie moge przejść obojętnie
Zaśmiałaś sie.
-Wiesz wiem,że to za szyb..
Twoje serce zaczęło bić szybciej.
-Nie Lou...ja cię kocham...czy ja powiedziałam to głośno
Zarumieniłaś się.Lou pochylił się do ciebie i cie pocałował.I tak minął pobyt u Lottie na piżama party.Spędziłaś je wtulona w Louis'a.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz