piątek, 6 grudnia 2013

Rozdział 13

  Czułam się fatalnie i po tym wydarzeniu i o tym że tylko Max pamiętał o moich urodzinach .Alex oznajmiła że musimy wracać do domu . Justin z Seleną jechali do Max'a więc zabraliśmy się jednym samochodem . Było około 20. Po chwili dojechaliśmy , światła były zgaszone , czyżby nikogo nie było w domu , albo spali ? Raczej te pierwsze moje wnioskowanie byłoby rzeczywistością . Wsadziłam klucz , przekręciła i otworzyłam drzwi . Nagle światła się włączyły a moim oczom ukazało się grono znajomych . Zaczęli mi śpiewać Sto Lat . Wszyscy bez wyjątku . Gdy skończyli podziękowałam im .

-Oooooo to słodkie dziękuje wam że pamiętaliście < 3
-Nie było mowy żebyśmy zapomnieli - powiedziała Alex i od razu wręczyła mi prezent .

Skierowałam sie do pokoju , weszłam było ciemno , chciałam już zaświecić światło ale momentalnie ktoś uderzył mnie czymś w głowę . Upadłam na podłogę .

Obudziłam się w opuszczonym magazynie . Obok mnie stał John ! Ten frajer !

-Czego ode mnie chcesz ?! - wrzasnęłam
-Twojego cierpienia !
-W dupie !!!!!
-Może ....
-Puść mnie !!!!
-Nigdy !
-Nigdy nie mów nigdy ...
-Pyskata ;)
-Puść mnie !
-Nie !
-Dupek !
-Dziwka
-Skurwysyn!
-Szmata !
-Damski bokser !
-Przestań !
-Nie !
 Uderzył mnie z całej siły w lewy policzek , odruchowo moja głowa się obróciła . Chciałam się chwycić za niego ale nie mogłam ,bo kurde przecież jestem przywiązana do tego jebanego krzesła ! Frajer mnie jeszcze popamięta ....

-A teraz tu moja droga zostaniesz ! Żadnych sztuczek bo pożałujesz!
-Spierdalaj !

Siedziałam i nudziłam sie przez 3 godziny , w końcu zasnęłam

                                                                  ***
Regular POV


    Gdzie jest ta szmata !!! Dziwko gdzie jesteś !? 
Ciągle słyszała tylko to , nie znosiła już tego , postanowiła uciec .
                                     




Przez te ciężkie 3 lata , stała się zupełnie inną osobą .
Zaczęła rozmyślać o swojej rodzinie , przyjaciołach , znajomych . I tej imprezie ...

(...)
Nie miała innego wyboru , musiała się bronić , musiała mieć przy sobie broń . Gdyby nie ona , teraz była by już martwa . Zaczaiła się na faceta przez którego tutaj jest . Przyłożyła mu pistolet do głowy i kazała siadać do samochodu . Z oddali słyszała krzyk osoby która ją szukała Gdzie jesteś ty szmato ?! . Podbiegł do samochodu facet któremu musiałam dać swoje ciało . Zaczął mnie ciągnąć za włosy i mówić Suko jeszcze nie skończyliśmy a ty już uciekasz ? Oj nie ładnie tak , nie ładnie ! Zaczęłam się bronić , szarpać nic to nie dawało . W końcu strzeliłam , mężczyzna upadł na beton . Z rany sączyła się krew . Nie było mi go szkoda ! Nikogo mi nie było szkoda ! Przez te 3 lata nauczyłam się bronić własną siebie ! Również strzeliłam od mężczyzny któremu kazałam siadać do samochodu . Wyrzuciłam go z auta i ruszyła . Jechała drogą gdy zauważyła znaną jej postać stojącą obok samochodu ,czym prędzej skręciła , zatrzymała auto i wysiadła . Musiała się upewnić czy to naprawdę on . Tak , to on .

-Max ? - zapytała drżącym głosem

-Olivia ? Olivia ? To naprawdę ty ? - odpowiedział chłopak.

-Tak ! - wtuliła się w niego i momentalnie łzy zebrały się w jej łzach . Odkleiła się od brata i zapytała czy mogą wracać do domu .

Wsiadła do samochodu , zapięła pas i ruszyli . Dziewczyna zasnęła .


Max POV

Całe 3 lata spędziliśmy na szukaniu jej . Nigdy nam się to nie udało . Gdyby tamtego feralnego dnia nie poszła do tego cholernego pokoju nic by się nie stało . Ale skąd mieliśmy mieć pewność żeby nie zaczaił się na nią gdzieś indziej ?
Wciąż mam nadzieję że żyje , że radzi sobie jakoś . Po raz kolejny udałem się do jej pokoju . Wszystko pozostało tak samo . Tylko ciągle jej brak .

***

Jak to zwykle udałem się do sklepu po zakupy . Po przybyciu na miejsce , wysiadłem z auta i odebrałem sms'a , patrząc w telefon usłyszałem znany głos , mówiący moje imię , Gdy spojrzałem na osobę nie dowierzałem , stała tam moja kochana siostra ! Cała i zdrowa .
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu . Ona po kilku minutach zasnęła , w końcu się jej nie dziwie.


Olivia POV

Gdy się obudziłam , byłam już w swoim dawnym pokoju . Obok mnie stali i siedzieli najbliżsi . Otworzyłam szerzej oczy i wstałam z pozycji leżącej do siedzącej . Moja mama która miała łzy w oczach podeszła do mnie i mnie przytuliła , tata również . Max siedzący na krześle , płakał , w sumie to ja też się rozpłakałam . Wie ktoś jak to jest nie widzieć rodziców , brata , swoich najbliższych przez 3 lata ?

-Gdzie Alex ? - zapytałam bo miałam nadzieję że tutaj będzie

-Olivia , ty o czymś nie wiesz - zaczęła mama

-Co się stało ?

-Alex rok temu została zgwałcona i ona jest teraz w ośrodku psychiatrycznym. Kiedyś nie wytrzymała i chciała popełnić samobójstwo . Na szczęście w porę przybyli jej rodzice .

-Boże... JA MUSZĘ JĄ ZOBACZYĆ ! - czym prędzej wstałam i zaczęłam szukać w mojej półce czegoś co by na mnie pasowało . W końcu znalazłam coś odpowiedniego . Poprosiłam Max'a by mnie zawiózł tam.
Po 20 minutach jazdy dotarliśmy na miejsce , oznajmiłam Max'owi żeby zaczekał na mnie . Podążyłam do budynku , podeszłam do recepcji .

-Przepraszam ? Gdzie leży Alex Nixon ?
-Jest pani z rodziny panny Nixon ?
-Nie , ale proszę , chcę ją zobaczyć ją po 3 latach .
-Przepraszam ale nie mogę , podawać informacji .

Gdy już odchodziłam zauważyłam rodziców Alex . Skierowałam się w ich stronę i przywitałam się z nimi . Ci mnie przytulili i najwyraźniej byli zdziwieni moją obecnością , ale również szczęśliwi że się odnalazłam.
Poprosiłam ich o numer sali gdzie przebywa Alex , oczywiście mi ją podali . Pożegnałam się z nimi i ruszyłam do Alex . Gdy byłam już pod właściwymi drzwiami , otworzyłam je . Moim oczom ukazała się blada , zrezygnowana Alex


Ludzie Ludzie Ludzie ! Komentujemy ! 
Wszystkiego Najlepszego z okazji Mikołajek ! 
No u kogo śnieg pada ? U mnie nie ;c ;c 
sad . sad . sad . 
Jest o to kolejny rozdział . 
Miło mi było gdybyście komentowali . 
Możecie nawet z anonima .
Ale komentujcie proszę Was . 
Rozdział mi się nie podoba . 
Przepraszam za jakieś błędy ortograficzne . 
Nie sprawdzałam rozdziału . 
                                                                        xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz